𝐒́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐞𝐜𝐭𝐰𝐨 𝐳 𝐳𝐚𝐰𝐢𝐞𝐫𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚
… 𝐜𝐡𝐜𝐞̨ 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐞̨𝐜𝐢𝐜́ 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐞𝐠𝐨: 𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐨́𝐣𝐜𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐚𝐩𝐫𝐚𝐬𝐳𝐚𝐜́ 𝐢𝐧𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐝𝐨 𝐌𝐚𝐫𝐲𝐢. 𝐍𝐢𝐠𝐝𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐚𝐝𝐨𝐦𝐨, 𝐝𝐥𝐚 𝐤𝐨𝐠𝐨 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨 𝐬ł𝐨𝐰𝐨, 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨 𝐳𝐚𝐩𝐫𝐨𝐬𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐜𝐳𝐲 𝐣𝐞𝐝𝐞𝐧 𝐒𝐌𝐒 𝐬𝐭𝐚𝐧𝐚̨ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐢𝐞𝐦 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐤𝐢𝐜𝐡 ł𝐚𝐬𝐤. 𝐆𝐝𝐲𝐛𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐚𝐝𝐨𝐦𝐨𝐬́𝐜́ 𝐨𝐝 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐳̇𝐚𝐧𝐤𝐢 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐢𝐞̨𝐜́ 𝐥𝐚𝐭 𝐭𝐞𝐦𝐮, 𝐛𝐲𝐜́ 𝐦𝐨𝐳̇𝐞 𝐧𝐢𝐠𝐝𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢ł𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐧𝐚 𝐳𝐚𝐰𝐢𝐞𝐫𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐲ł𝐚 𝐭𝐲𝐥𝐮 𝐳𝐧𝐚𝐤𝐨́𝐰 𝐁𝐨𝐳̇𝐞𝐣 𝐨𝐩𝐢𝐞𝐤𝐢….
Mam na imię Dorota i przyjeżdżam z Warszawy.
Po raz pierwszy na zawierzenie przyjechałam w pierwszą sobotę czerwca 2017 roku. Zaprosiła mnie koleżanka, która napisała SMS: „Szukam towarzystwa do Częstochowy”. Nie miałam wtedy żadnych szczególnych intencji. Wydawało mi się, że wszystko w moim życiu jest poukładane. Zawierzyłam po prostu Matce Bożej moją rodzinę.
Kilka tygodni później nasze życie całkowicie się zmieniło. Mój mąż nagle ciężko zachorował i trafił do szpitala. Nad naszą rodziną zawisło widmo tragedii. Wtedy z całego serca uchwyciłam się zawierzenia. Modliłam się przed obrazem Matki Bożej: „Maryjo, przecież zawierzyłam Ci moją rodzinę. Ratuj nas”.
Pomimo trudnej sytuacji otrzymałam niezwykły pokój serca. Wiedziałam, że Maryja prowadzi tę historię i że już wcześniej przygotowała nas na to doświadczenie. Mąż wrócił do zdrowia, a my od tamtej pory każdą ważną sprawę zawierzamy Matce Bożej.
Dziś, po dziewięciu latach, mogę powiedzieć, że widzieliśmy Jej opiekę wiele razy. W ubiegłym roku podczas modlitwy na Jasnej Górze gorąco prosiłam o dar dziecka dla naszej córki. W sercu pojawiła się wielka pewność, że Maryja wysłucha tej prośby w swoim czasie. Dwa tygodnie temu zostaliśmy dziadkami pięknej wnuczki Rozarii.
Doświadczyliśmy także pomocy w codziennych sprawach: udało się sprzedać mieszkanie, które wydawało się niemal niemożliwe do sprzedania, a także wielokrotnie odczuwaliśmy opiekę Matki Bożej w podróżach i różnych życiowych sytuacjach.
Dlatego chcę zachęcić każdego: nie bójcie się zapraszać innych do Maryi. Nigdy nie wiadomo, dla kogo jedno słowo, jedno zaproszenie czy jeden SMS staną się początkiem wielkich łask. Gdyby nie wiadomość od koleżanki dziewięć lat temu, być może nigdy nie trafiłabym na zawierzenie i nie doświadczyła tylu znaków Bożej opieki.
Dziś z całego serca dziękuję Matce Bożej za dziewięć lat prowadzenia, opieki i niezliczonych łask dla naszej rodziny.
Chwała Panu Bogu!
